Żyjemy w czasach, w których wszystko musi być „Big” i „Mega” – co ma świadczyć o wyjątkowości produktu czy usługi. Producenci reklam od kilkunastu lat robią wszystko, aby zwrócić uwagę klienta na oferowany towar. A nazwa ma w tym pomóc. Kościół Katolicki już od wieków w swej Tradycji ma wpisany WIELKI POST. Czy jest on równie atrakcyjny – bo przecież „Wielki”. Co nam oferuje? Czy jestem w stanie zauważyć i przyjąć to wielkie dobro, które w tym czasie szykuje dla mnie Pan?
Czas Wielkiego Postu rozpoczyna Środa Popielcowa, która przyciąga ludzi chcących prawdziwego nawrócenia i przemiany serca. Środa Popielcowa w kalendarzu dni liturgicznych, jest jednym z wyjątkowych dni w ciągu roku. To właśnie tego dnia coś się kończy i coś rozpoczyna. Środa Popielcowa kończy pierwszą część Okresu Zwykłego, a rozpoczyna Wielki Post. Ten dzień jest niezwykły również w powodu obowiązującej wstrzemięźliwości i postu. W ciągu roku liturgicznego mamy tylko dwa takie dni. Tym drugim jest piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa. Warto pamiętać, że: „Prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby pełnoletnie, aż do rozpoczęcia sześćdziesiątego roku życia.” (Kan. 1252). I choć Środa Popielcowa nie jest dniem nakazanym to jednak wielu ludzi decyduje się na udział we Mszy Świętej. I bardzo słusznie, ponieważ warto dobrze zacząć przygotowanie swojego serca na przyjście Zmartwychwstałego Pana. Początkiem tego przygotowania ma być zewnętrzny znak posypania głowy popiołem. Ma on symbolizować przemijalność i śmiertelność, a także prowadzić do pokuty, nawrócenia, oczyszczenia i odrodzenia w Chrystusie. Popiół, który zostanie użyty w celu posypania jest uzyskany z gałązek palm, lub innych drzew poświęconych w Niedzielę Palmową roku poprzedniego, co symbolizuje ciągłość liturgii. Zanim jednak nastąpi posypanie, ksiądz błogosławi popiół i kropi go wodą święconą. Ten znak przenosi moje myśli w stronę dwóch fragmentów z Pisma Świętego. Pierwszy z nich to ten, gdy „Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. Odtąd człowiek stał się istotą żyjącą.” (Rdz 2, 7). A drugi znajdziemy w Ewangelii wg. św. Jana w dziewiątym rozdziale, gdy to Jezus z własnej śliny i ziemi robi błoto, a następnie uzdrawia niewidomego od urodzenia, nakładając mu tę maź na oczy. W jednym i drugim opisie działa Bóg. W pierwszym Bóg stwarza coś nowego, jest Kreatorem. W drugim, Bóg uzdrawia, jest Odnowicielem. Tak samo chce zadziałać w naszym życiu. Aby Mu na to pozwolić powtarzajmy za psalmistą: „Stwórz, Boże, we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha.” (Ps 51, 12). To odnowienie ducha następuje już w Środę Popielcową i prowadzi nas do Niedzieli Zmartwychwstania.
Sam obrzęd posypania głowy popiołem zastępuje akt pokuty, a więc wymazuje grzechy lekkie. I to jest ten „dobry początek”. I już tu doznajemy działania Boga, który usuwa nasze niedoskonałości. Podczas posypywania głowy, kapłan ma do wyboru dwie kwestie do wypowiedzenia: „Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii” (Mk 1, 15); Albo: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” (por. Rdz 3, 19). Warto w tym roku zwrócić uwagę, które słowa zostaną skierowane właśnie do mnie. Może to być wskazówka dla naszych postanowień wielkopostnych lub zachęta do zgłębienia tego właśnie jednego zdania.
Niech Środa Popielcowa będzie dla nas dniem postu, jałmużny i zadumy, prowadzącym do przemiany serca w oczekiwaniu na Zmartwychwstałego Pana Naszego Jezusa Chrystusa! Szczęść Boże!
kl. Piotr